POWIEW PURPURY

POWIEW PURPURY W OGRODACH YOHJI Y.

Pierwotna wersja obrazu zainspirowana górą Fudźi, będącą miejscem i źródłem artystycznej wyobraźni, dała wizję bogini Kama – ognia. Patrząc w przyszłość widziała zdarzenia, o których, śmiem twierdzić, nie śniło się nikomu.

Obraz namalowałam znacznie wcześniej niż fala tsunami, która uderzyła we wsch. wybrzeże Honsiu z siłą „9 stopni w skali Richtera”.

Dokładnie, w dniu tragedii w Japonii, 11 marca 2011 roku o 6.45 /czasu w Polsce/, ów obraz runął z hukiem na podłogę ze ściany. Z obawy o większe nieszczęście, zmieniłam imię obrazu z „Fudźi” na „Powiew purpury w ogrodach Yohji Y.”. A, to za sprawą zapachu eau de toilette Yohji Yamamoto, szyprowo – kwiatowego, bardzo ciepłego, lekkiego i ciężkiego za… razem. Ich woń przybliża wspomnienia, dobre wspomnienia – te sprzed tragedii.

Dostrzegam w nich Yohji Y. Podziwiam Go. Jak dla mnie, jest wyjątkowym kreatorem mody. Jego kreacje dopasowują się do kobiet, a nie kobiety do nich. Sądzę, że projektuje dla takich kobiet jak ja – silnych, i za… razem z głową w chmurach. Marzę, że mam w szafie ubrania z kolekcji Y.Y., tak jak Charlotta Rampling, Pina Baush, Isabella Adjani, … . Oczami wyobraźni jestem na kolejnym pokazie mody ”mojego ulubieńca” i nie da się ukryć, chciałabym by „powiew purpury… ”, jak talizman chronił „kraj kwitnącej wiśni” od kolejnych kataklizmów.

ZU1

Did you like this? Share it!

0 comments on “POWIEW PURPURY

Comments are closed.