Decyzję o malowaniu kolejnego cyklu obrazów ”VIS A VIS” podjęłam 30.05.2026 r. podczas warsztatów „Bezpieczeństwo Decyzyjne” w Fundacji Zwykła Rozmowa. Następnego dnia, uświadomiłam sobie, iż 1. spotkanie ”VIS A VIS” z człowiekiem, który inspiruje mnie od najmłodszych lat, miałam w roku 2007. Był nim Louis Armstrong – amerykański trębacz jezzowy, wokalista i kompozytor tego gatunku. Odegrał znaczącą rolę w historii jazzu. Dzięki swoim umiejętnościom muzycznym oraz błyskotliwej i charyzmatycznej osobowości przekształcił jezz z prymitywnej muzyki tanecznej z murzyńskiego getta na niezwykle popularny na całym świecie gatunek muzyczny. Mając okazję uczestnictwa w 10. Przeglądzie Twórczości Plastycznej w Piastowie, Interpretacje - p.t. ZŁOTO i BRĄZ, świadomie uwieczniłam na płótnie czarnoskórego muzyka, który zyskał moją sympatię i szacunek za to, że jest nietuzinkowy, wyjątkowy, niezwykły, obdarzony charakterystycznym, zachrypniętym głosem, wyróżniający się swoim stylem gry na trąbce i swoją wokalistyką jezzową, do której wprowadził śpiew scatem. Jego magnetyzm nadal przyciąga innych i budzi naturalny autorytet. W trakcie niezwykłego procesu tworzenia, słuchałam nie tylko jego koncertów jezzowych lecz i licznych przebojów. Gdy przebój „Hello Dolly!”, strącił ze szczytu listy „Billboard Hot 100” moich ulubionych The Beatles, (którzy przebywali tam non stop od 14 tygodni), nie rozpaczałam. Wiedziałam, że nie zaszkodzi im to w błyskotliwej karierze. Rozkochali w sobie niemalże cały glob. Byli jak świeże powietrze – potrzebni. A, sukces Louisa Armstronga, po prostu, był mu pisany. Chwilę potem L. A. zaśpiewał ów przebój w duecie z aktorką Barbarą Streisand w kinowej wersji musicallu o tym samym tytule. I to był ten moment, kiedy dostrzegłam życiowy przekaz kobiety o wielu talentach: ”by nie zasypiać gruszek w popiele”.
0 comments on “VIS A VIS”